
Marto, a może ktoś Ciebie kiedyś bardzo zranił?
Może stad te podejrzenia?
Weź pod uwagę, że Twój miły może poczuć się szpiegowany, ciągle kontrolowany.
Na pewno nie chciałabyś go osaczyć, Wasze relacje mogą ulec pogorszeniu z tego powodu.
Nie bardzo wiem, co mogłabym Ci doradzić:(
Marta, specjalnie wkleiłam do wiedzy to, co znalazłam w sieci o zazdrości
http://www.ochoroba.pl/2864-chorobliwa-zazdrosc
Poczytaj. To co opisujesz jest chyba właśnie chorobliwą zazdrością, więc uważam, że warto coś z tym zrobić. Może porozmawiaj z narzeczonym, że sobie z tym nie radzisz?
Już rozmawialiśmy wiele razy. On mi tłumaczy, że przecież nie zdradza mnie, że bardzo mnie kocha. I ja wierzę mu. Ale coś silniejszego jest we mnie, co jednak popycha do takich zachowań.
Mama Agi, może masz rację, że to wynika z przeszłości. Kiedyś bardzo się zawiodłam. Myślałam,że mam to już za sobą, ale może rzeczywiście ciągle to we mnie siedzi.
Renata, on nie do końca rozumie mnie. Czasem myślę, że tego nie wytrzyma i odejdzie.Nie wiem co mam robić!
Marto,
a może warto pomyśleć o rozmowie z psychologiem? Widzę, że bardzo Cię to obciąża, obciąża również Twojego Partnera. Gdy dwoje ludzi dostrzega problem, a nie wiedzą jak sobie z nim poradzić, osoba trzecia może wiele zdziałać. To zawsze świeże i bezstronne spojrzenie na sytuację.
Taka chorobliwa zazdrość, tak jak zauważyła Mama Agi ma zazwyczaj swoje źródła w przeszłości. Może wynikać nie tyle z przykrych doświadczeń na polu uczuciowym, ale i postrzeganiu swojej własnej osoby. Wizyta u psychologa mogłaby pomóc Ci znaleźć przyczynę i uporać się z Twoim problemem.
Pozdrawiam serdecznie,
Marika Wrońska
psycholog
Znalazlam taki psycho test
http://zdrowie.onet.pl/476,,,,,jaka_jest_twoja_zazdrosc,psychozabawy.html
W moim związku to mój partner jest bardziej zazdrosny, ja o niego prawie wcale. Ale fakt faktem jego zazdrość nie jest chorobliwa. Szczerze mówiąc nie wiem czy bym zarzuty o zdradę tolerowała.
Nigdy nie sądziłam, że moja zazdrość nadaje się na wizytę u psychologa! Ale skoro wiele metod już zawiodło, to może rzeczywiście powinnam ?
Ja też nie wiem jak mój narzeczony to toleruje. Czasem mam wrażenie, że już się tym nie przejmuje tak jak kiedyś.
Marto poczytaj może w tym wątku podobny problem miała już jedna z użytkowniczek, może porady innych też Ci w czymś pomogą.
A ja jedyne co mogę rzec to pamiętaj "że od zazdrości do nienawiści jest bardzo cienka linia". Może rozmowa z psychologiem powinna przynieść jakieś efekty.
Tak, wlasnie przed chwila sie zorientowalam, ze zdublowalam temat. Dzieki za rade i sugestie!
Nie wiem jak wy, ale ja jestem chorobliwie zazdrosna. Najczęściej to o mojego narzeczonego. Czasem zastanawiam się, czy on to w ogóle wytrzyma. Gdy nie odbiera telefonów, myślę, że jest z inną i potem robię mu wyrzuty. Oczywiście potem okazuje się, że miał wyłączony głos lub był w supermarkecie i nie słyszał. Zapewnia mnie, że jestem jedyna. I wierze mu, tylko jak sobie poradzić z tym co jest w środku? Czasem mnie to wręcz paraliżuje. Zdarza mi się sprawdzać jego rzeczy. Wiem, że to złe ale nie umiem się powstrzymać. Macie podobnie?
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej