
o, część malgonia, co tam u Ciebie? Dawno Cię tu nie było.
a co do zazdrości - to wiadomo, kobiety mają dość nierówno pod sufitem na tym punkcie.
Martuś,
uważaj,żeby Twój facet nie zaczął Cie traktowac jak wariatkę,
jeśli ktoś cię wcześniej oszukał to pamiętaj, ze to był ktoś z kim już nie jestes, a nie ten, z którym teraz dzielisz życie
on na pewno nie chce byc oceniany przez pryzmat innych meżczyzn, choć uwierz - doskonale wiem jak cieżko to rozgraniczyć
Dzięki mamo agi, masz całkowitą rację! Postaram się coś z tym zrobić, może rzeczywiście udam się po radę do psychologa.
Jedno jest pewne - zazdrość nic dobrego dla związku nie przynosi.
Martuś (zdrabniam, bo moja siostra ma tak na imię;)
słuchaj, jeśli sprawdzasz facetowi telefon i martwisz sie o inne rzeczy, a on jest czysty, nie znajdujesz nic , co budziłoby uzasadnione (!) wątpliwości, TO PO PROSTU ZOSTAW GO W SPOKOJU, DAJ ODETCHNĄĆ
ALE!
nie daj sobie wmówić, że jesteś opętaną wariatką i sama wymyślasz problemy!
skoro kiedyś już zostałaś zraniona, to wiesz, ze takie rzeczy się zdarzają
Ty powiesz: Kochanie inaczej pachniesz, byłes z kimś? (i akurat masz rację!!!)
A on: No weź przestan, znowu te twoje głupie jazdy, sama to wymyślasz, nie wplątuj mnie w twoje gierki, wariatka itd, itp.
rozumiesz o co chodzi?
oczywiście reaguj na niepokojące sygnały, ale sama ich nie wyszukuj, bo on moze to kiedys obrócić przeciwko Tobie
rozmawiałam wczoraj z zapłakaną przyjaciółką Miską, moją ukochaną,
świetna dziewczyna lat 31, od 6 lat w zwiazku, nie podejrzewała, że dzieje się cokolwiek złego
Narzeczony zostawił telefon w domu przypadkiem, a jej się rozładował i chciała zadzwonić do niego do pracy, żeby się nie martwił, ze zgubił komorkę
Wzięła jego telefon a tam otwarty sma: "weekend był cudny, już nie mogę się doczekać następnej nocy..." i kilka innych tego typu słodkich słówek od tzw. Angeli
przeszukała książkę tel w komórce, znalazła oprócz angeli: mirelkę,niunię itd itp, zadzwoniła do nich z komórki narzeczonego - dziewuszki były wnibowzięte, ze "on" nareszcie się odzywa, bo każda zdążyła się już stęsknić
narzeczony walizki ma już spakowane, czekają w garażu na odbiór
no i co?
tak bywa
Martuś, nie wariuj, ale tez nie daj sobie wmówić, że zwariowałaś
Strasznie przykre to co napisałaś.... Może rzeczywiście czas się ogarnąć!!!! mój narzeczony nigdy nie dał mi żadnego powodu do niepokoju tak naprawdę, a moja zazdrość wynika chyba raczej z obawy, że mogę go stracić :/ Albo to raczej "na wszelki wypadek"...
Szkoda mi Twojej przyjaciółki. Najgorzej, że na pewno nie była gotowa na taką sytuację. Ale bądź co bądź - lepiej, że się dowiedziała teraz niż za pare kolejnych lat! Dobrze, że go wyrzuciła z domu! Znam i takie przypadki kiedy nawet po jawnych dowodach zdrady para nie rozstawała się. Taka sytuacja to jakiś koszmar! ehh
O ranyyyy! Straszneee! W sumie w takich sytuacjach dochodze do wniosku, że moje problemy są starsznie błahe. Współczucia dla Twojej przyjaciółki!
Wiecie, ja bym go chciała rozszarpać na strzępy, no po prostu zniszczyć, dupek cholerny, ciśnie mi się na usta jeszcze wiele inwektyw, ale z szacunku dla Was zachowuję je dla siebie
Wcale Ci się nie dziwię!!!!!!!! Zwłaszcza, że na pewno znałaś go osobiście. Trzymam kciuki, żeby Twoja przyjaciółka szybko doszła do siebie.
czasami jak kobieta trzyma faceta na uwięzi, nie chce się nim podzielić z kolegami czy też normalnymi koleżankami to niestety na własne życzenie doprowadzają to skoku w bok.. a jeden skok w bok napędza do tego, że jest następny i następny... więc dziewczyny.. facet też chce mieć życie i pomimo tego że jesteś jego jedyną potrzebuje kontaktów z ludźmi a wasza chorobliwa zazdrość może zabić wszystko co budowaliście przez kilka lat!!
Nie wiem jak wy, ale ja jestem chorobliwie zazdrosna. Najczęściej to o mojego narzeczonego. Czasem zastanawiam się, czy on to w ogóle wytrzyma. Gdy nie odbiera telefonów, myślę, że jest z inną i potem robię mu wyrzuty. Oczywiście potem okazuje się, że miał wyłączony głos lub był w supermarkecie i nie słyszał. Zapewnia mnie, że jestem jedyna. I wierze mu, tylko jak sobie poradzić z tym co jest w środku? Czasem mnie to wręcz paraliżuje. Zdarza mi się sprawdzać jego rzeczy. Wiem, że to złe ale nie umiem się powstrzymać. Macie podobnie?
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej