22.05.2019 Dziś imieniny Emila, Neleny, Romy


Czy faceci moga jeść sojowe produkty?



Moja przyjaciółka, wegetarianka, namawia mnie, żebym spróbował jej diety. Bez mięsa, to spoko, ale czym je zastępować?
Bo słyszałem, że fitoestrogeny to rak jąder i te sprawy... Dzieci kiedyś chciałbym mieć. Więc może wegetarianizm to jednak nie dla mężczyzn?


---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej



nie związana/y ze służbą zdrowia

Komentarze

Posty:
178
nie związana/y ze służbą zdrowia

jasne że wegetarianizm jest nie dla mężczyzn. Samiec potrzebuje pielęgnować w sobie drapieżnika, więc powinien jeść mięso (najlepiej surowe). Inaczej robi się zniewieściały, grozi mu anemia, impotencja i ogólne osłabienie.

Posty:
20
nie związana/y ze służbą zdrowia

Czyżbym dostrzegł szczyptę ironii?

Posty:
91
nie związana/y ze służbą zdrowia

sama nie jestem wegetarianką, ale znajomi "zjadacze soi" zawsze powtarzają, że soja w większych ilościach nie jest dla mężczyzn
oczywiście okazyjne potrawy nikomu nie zaszkodzą, ale jogurt sojowy na śniadanie, kotlety z soi na obiad i tofu na kolacje, to na pewno przesada nawet biorąc pod uwagę pozytywne działanie soi (np. przeciwnowotworowe)

Posty:
165
nie związana/y ze służbą zdrowia

ja nie mam pojęcia o co chodzi. Jak to, co to, kto to wymyślił ? Ja jem soję od dawna

Posty:
165
nie związana/y ze służbą zdrowia

No jeśli ma działanie przeciwnowotworowe, to czemu maro pisze o raku jąder ? Nic nie rozumiem już naprawdę.

Posty:
322
dietetyk

Domyślam się, że chodzi Ci o soje i zawartość w niej fitoestrogenów.
Mięso w diecie wegetariańskiej zastępowane jest białkiem roślinnym a głownie białkiem zawartym w roślinach strączkowych.
Bardzo szeroko rozpowszechnione jest użycie w diecie wegetariańskiej soi charakteryzującej się stosunkowo dużą ilością dobrze przyswajalnego białka roślinnego. Skład aminokwasowy tego białka jest najbardziej zbliżony spośród wszystkich strączkowych do składu białka zwierzęcego. Jest ona źródłem wielu cennych minerałów, błonnika pokarmowego oraz tzw. fitoestrogenów.
Wpływ fitoestrogenów na mężczyzn jest ciągle niepewny. Z analizy opublikowanej pod koniec 2003 r. wynika, iż fitoestrogeny mogą odpowiadać za zaburzenia erekcji, co pośrednio upośledza płodność.
W przypadku mężczyzn jedynie przesadzających z dietą sojową mogą wystąpić tego typu zaburzenia (opinia wg badacze z Queens University w Belfaście).
Więc dieta mężczyzny wegetarianina nie musi opierać się tylko na soi, są też inne źródła białka roślinnego jak fasola, groch, cieciorka i inne. Poza tym najwięcej tych hormonów można znaleźć w mące sojowej i lekko przetworzonym ziarnie, dwukrotnie mniej w tofu, zaś znikome ilości w sosie sojowym. Olej praktycznie nie zawiera fitoestrogenów. Zatem spokojnie można zajadać się potrawami sporządzonymi z tofu:)
Poza tym w Polsce istnieje wiele poważniejszych czynników zmniejszających płodność - chociażby otyłość, stres czy tzw. ksenoestrogeny zawarte m.in. w pestycydach i dezodorantach. Ich działanie jest słabe, ale często stosowane mogą być poważnym czynnikiem ograniczającym męskość.
Chciałabym zwrócić uwagę również na fakt, że istnieją różne typy wegetarianizmu:
Lakto-owo-wegetarianizm ? najpopularniejsza wśród wegetarian, wyklucza tylko jedzenie mięsa. Dopuszcza spożywanie mleka i jajek
Lakto-wegetarianie - dopuszcza spożywanie mleka, jednak eliminuje jajka i oczywiście mięso.
Weganizm ? wyklucza spożywanie jakichkolwiek produktów pochodzenie zwierzęcego.
Witarianizm ? wyklucza nie tylko pokarmy pochodzenie zwierzęcego ale także wszystkie pokarmy gotowane. Podczas gotowania każdy pokarm ulega częściowej bądź całkowitej utracie witamin. Spożywanie surowych pokarmów umożliwia przyswojenie wszystkich ich składników, ponieważ żadne z nich nie są zabijane wysoką temperaturą gotowania czy smażenia. Ponadto pokarmy surowe nieporównywalnie lepiej i szybciej są przez organizm trawione i wydalane.
Frutarianizm ? dozwolone jest tylko spożywanie owoców i orzechów. Jest dosyć mało tego typu wegetarian.
Decyzja o zostaniu wegetarianinem powinna być Twoją decyzją, a nie decyzją za namową koleżanki. W przypadku rezygnacji z mięsa, dietę należy odpowiednio zbilansować by zapobiec niedoborom składników odżywczych.
Dodam jeszcze, że dieta wegetariańska ma udowodniony korzystny wpływ na zdrowie. Wiele badań wykazało, że wegetarianie rzadziej cierpią z powodu choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia, otyłości, cukrzycy, raka różnych narządów, zaburzeń jelitowych, kamicy żółciowej i nerkowej, osteoporozy.
Ale ostateczna decyzja o pozostaniu wegetarianinem powinna być przemyślana :)

Posty:
178
nie związana/y ze służbą zdrowia

Maro, ironia? skądże. Ja naprawdę uważam, że człowiek jest po prostu mięsożercą (spadek po ewolucji). Dlatego wycofanie mięsa z diety kończy się w praktyce często niedoborami różnych składników (żelaza chyba głównie). Wegetarianie, których znam, są nie tylko już na pierwszy rzut oka bardzo "bezzębni", żeby nie powiedzieć osowiali, ale np. cierpią na depresje itp. problemy.
Mnie zresztą przekonuje co innego. Pojawienie się zwierząt mięsożernych było wielkim postępem ewolucji względem czasu koniecznego do jedzenia. Co robią lwy na sawannie? Po smacznym posiłku drzemią sobie pod cieniem wielkiego drzewa. Życie roślinożerców jest zaś krótkie, pełne strachu i spędzone na schylaniu się po zieleninę. Zauważcie zresztą że wszystkie roślinożerne zwierzęta już na pierwszy rzut oka wydają się mniej inteligentne - ponieważ muszą ciągle jeść i ciągle poszukiwać pożywienia, nie miały czasu wykształcić w sobie takich umiejętności, dzięki którym kochamy psy i koty, które umożliwiają im zabawę. Dowodem - koń - wielkie i raczej głupie bydle.

Posty:
165
nie związana/y ze służbą zdrowia

Hahaha, dobre. Ale nie do końca rozumiem kwestię psów i kotów w tym wpisie. Zwierzęta roślinożerne ponieważ ciągle jedzą nie mają umięjętności, dzięki którym my ludzie kochamy psy, co umożliwia zabawę... Coś tu namotałeś, albo ja jestem głupi roślinożerca (co jest zresztą nieprawdą)

Posty:
120
nie związana/y ze służbą zdrowia

Stepan, myślę, że nie miałeś w życiu okazji obcować z końmi, stąd masz jakieś błędne przekonanie na temat tych zwierząt.
Wracając do soi, niepokoi mnie fakt, że wielu dzieciom w wieku niemowlęcym, które nie mogą być karmione przez matki i jednocześnie mają alergię na mleko krowie, podaje się mleko sojowe. Moje pytania:
czy ktoś dociekał kiedykolwiek jaki to będzie miało wpływ na rozwój niemowlaków płci męskiej? czy te hormony nie przyspieszają rozwoju płciowego dziewczynek?
Kolejna moje refleksja dotyczy diety Chińczyków, czy oni aby nie spożywają dużej ilości soi pod różnymi postaciami?nie słyszałam, żeby mieli jakieś problemy zdrowotne z tego tytułu.

Posty:
59
nie związana/y ze służbą zdrowia

Każdy je co lubi lub co jest zgodne z jego ideologią. Chociaż w tej kwestii możemy sami decydować :) a tak z drugiej strony my chyba zostaliśmy stworzeni jak wszystkożercy, bo mamy do tego przystosowany układ pokarmowy. I nie wyobrażam sobie mojego męża, który by nie maiła na stole tradycyjnego schabowego na obiad:) wiadomo mężczyźni..drapieżnicy.. bez mięsa ani rusz :)


Na ten temat:


Wiedza użytkowników:

badania (64)
choroby (416)
ćwiczenia (13)
diety (50)
intymnie (61)
leczenie (117)
lekarze (9)
leki (64)
operacje (10)
placówki (10)
porady (409)
prośby (1)
przepisy (58)
urazy (18)
wypadki (32)
zabiegi (36)




Realizacja stronki: openBIT