
kiełki to w sumie tylko na kanapce :)
Samo to rzeczywiście jak trawa. Moi rodzice to sieją normalnie w domu kiełki i rzerzuchę. Jak do nich przychodze, to niekiedy to nawet jem.
jeszcze raz dzieki daria,looknelam sobie chwilke na ta stronke i rzeczywiscie przepisow sporo,dam sobie na ulubione.pozdrawiam
Ja niegdy nie mogę się doczekać kiełków, bo notorycznie objada mi je kot. Czasmi kupuje odrazu takie paczkowane i dodaje do sałatki, żeby przemycić je do diety moich mężczyzn, którzy nie za bardzo są zwolennikami jak to nazywają tej "trawki".:)
hahahahaha
Zastanawiam sie czy tak naprawdę warto kupować żywność ekologiczną. Chodzi mi głównie o warzywa i owoce. Skąd mam mieć pewność, że marchewka pochodzi właśnie z ekologicznej uprawy, a nie z przydrożnego pola?
Szczerze mówiąc nie orientuję się jakie są ceny takich warzyw? Domyślam się, że dużo większe i jestem ciekawa czy warto wydawać tyle kasy na coś co może być zwykłą marchewką?
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej