21.01.2019 Dziś imieniny Agnieszki, Jarosława, Nory


Wilczy napad głodu



Posty:
2

Mam problemy z wilczym napadem głodu i nie radze sobie z tym wogóle. Próbowałam wszystkiego, zająć myśli czym innym, wykonywać jakiś wysiłek fizyczny ale to nic nie daje. Schudłam prawie 30 kg w 8 miesięcy i nie chce tego zaprzepaścić, pomóżcie mi proszę.


---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej



nie związana/y ze służbą zdrowia

Komentarze

Posty:
165
nie związana/y ze służbą zdrowia

Czy te ataki apetytu dopadają Cię w jakiejś konkretnej sytuacji? Np. w związku z stresem, albo kojarzysz jakąś zbieżność sytuacyjną, kiedy dopada Cię ten wilczy napad głodu?

Ja niestety mam coś podobnego, mianowicie zajadam stres. Kiedy się stresuje to łapie się na tym, że wciągam jedzenie bez zatrzymania. Np. uwielbiam musli, więc zjem porcję, nieco odsapne, znowu zjem, i znowu, i tak potrafię całe musli zjeść w ciągu 2-3 godzin. A to prawdziwa bomba kaloryczna.

Ostatnio przytyłem i stwierdziłem, że w związku z tym po prostu nie będę kupował takich produktów, które powodują, że zjadam je w całości bez zatrzymania.

Trzeba też pamiętać, że węglowodany i cukry proste powodują często właśnie taką reakcję, wzmagają apetyt. 

Osobiście podjąłem teraz decyzję, że dopóki nie zrzucę 6 kg to po prostu nie kupuję żadnych rzeczy, które szczególnie narażają mnie na podniesienie wagi. Czyli właśnie musli, płatków (nie umiem się im oprzeć). Zastąpiłem je kupowanymi na wagę ziarnami słonecznika, rodzynkami, pestkami dyni i płatkami owsianymi oraz otrębami - jak sobie sam dosypię, to jestem w stanie je lepiej dawkować niż przy gotowanych, mocno docukrzanych gotowych musli.

A druga kwestia, to stres. Skoro zajadam stres, to znaczy, że trzeba coś zrobić ze źródłem stresu. Im mniej stresu, tym mniej zajadania i wilczych napadów.  Może u Ciebie też należy poszukać sytuacji, w których dopadają Cię te ataki.

Kluczowa tu jest samoświadomość. Jeżeli wiesz, że coś jest dla Ciebie złe, to trzeba przy każdym ataku apetytu starać sobie to uświadamiać i starać się to powstrzymać.

Ja też teraz testuje marchewkę jako przekąskę. Gdy łapie mnie apetyt w sytuacji, w której nie powinienem być jeszcze głodny (posiłki trzeba uregulować), to chwytam za marchewkę. Muszę ją obrać, a potem schrupać, co zazwyczaj nieco zbija mnie z tropu i z chęci sięgnięcia po coś bardziej kalorycznego i coś, co łatwiej skubać bez zatrzymania. Kolejną marchewkę znowu trzeba obrać, więc mnie to powstrzymuje.

Polecam taką zasadę - łapie Cię głód, który chcesz zatrzymać, sięgnij po marchewkę :)  


Na ten temat:


Wiedza użytkowników:

badania (64)
choroby (416)
ćwiczenia (13)
diety (50)
intymnie (61)
leczenie (117)
lekarze (9)
leki (64)
operacje (10)
placówki (10)
porady (409)
prośby (1)
przepisy (58)
urazy (18)
wypadki (32)
zabiegi (36)




Realizacja stronki: openBIT