30.01.2026 Dziś imieniny Martyny, Macieja, Teofila


Siedzenie z dzieckiem w domu czyli wieczny urlop. Jakie jest Wasze zdanie?



ela
Posty:
17

Po przeczytaniu artykułu: http://partnerstwo.onet.pl/1595603,3502,1,kobieta_tyrajaca,artykul.html

uświadomiłam sobie, że jestem kobietą z tego artykułu. 

Siedzę z córką w domu i wg mojego męża nic nie robię.

Wg niego mój dzień wygląda tak: rano wtsać, dać córce jeść, pobawić się chwilę i położyć spać. Potem ugotować obiad, pooglądać TV i poleżeć. A potem przychodzi mąż i pobawi się z córką i wg niego wtedy mam kolejną chwilę wytchnienia. Tylko ciekawe kto robi zakupy, sprząta całe 100 metrowe mieszkanie, gotuje dwa obiady: dla nas i córki, idzie na spacer z córką, idzie zapłacić rachunki, robi pranie, rozwiesza, prasuje, zmywa, zajmuje się córką która wymaga całodobowej uwagi? Tak, wymarzonywieczny urlop:/ Już wolałabym iść do pracy na 8h gdzie masz prawo do przerwy i po wyjściu o tej 16 jesteś wolny. A ja jestem w ciężkej fizycznej pracy 24h/dobę i niby nic nie robię.

Jestem ciekawa czy inne osoby mają podobne podejście....

 

 


---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej



nie związana/y ze służbą zdrowia

Komentarze

Posty:
109
Nie jestem związany z branżą medyczną

Wychowałam troje dzieci i powiem ci, że po tylu ltach stwierdzam, że zarówno mąż, jak i żona wychowująca maluchy mają podobne obciążenia. I nie ma tu co sprzeczać się kto ma więcej obowiązków. Mój mąż kiedyś chciał mnie wyciągnąć na romantyczną kolację, a dzieci zostawić z teściową. Ja po 12 godzinach siedzenia z ząbkującym dzieckiem wyglądałam i czułam się okropnie. Wtedy mój mąż stwierdził: " cały dzień siedzisz w domu i jeszcze nie masz siły wyjść na kolację. Ja sie staram a tobie tak na mnie zależy". Po dość długiej kłótni i potem już spokojniekszej rozmowie wyjaśniliśmy sobie wszystko. Następnego dnia został z dzieciakami sam!!! Nie zrobiłam obiadu, zakupów,bo dzień miał wyglądać tak jak wygląda mój standardowy dzień.

Po tym dniu mąż nigdy już nie powiedział, że siedzę w domu i nic nie robie. Twój mąż musi zobaczyć jakie masz obowiązki, dopiero wtedy doceni to co robisz.

Posty:
48
nie związana/y ze służbą zdrowia

Nie przesadzajmy w drugą stronę: nie róbmy z matek siedzących w domu jakiś męczennic. To jest pewien rodzaj pracy, ale nasi mężowie też ciężko pracują. Wszystko zależy od organizacji, czasami uda mi się znaleźć godzinkę lub dwie na całkowite lenistwo.

Posty:
137
0

A ja mam koleżankę, która wrociła po roku do pracy, a mąż jest tzw. "kurą domową". Jestem zachwycona jak wszystko sobie zorganizowali. Koleżanka ma nienormowany czas pracy, więc często jest wcześniej. Jeśli ma czas to zrobi obiad za męża, jeśli ich córeczka ma lepszy dzień i śpi kilka godzin to mąż zajmuje się łazienką i praniem (mimo że to obowiązki żony). I nie ma czegoś takiego, że mąż ma na głowie cały dom i mimo to jest uważany za lenia. To kwestia partnerstwa i dogadania. Ktoś musi zostać w domu i nie ma co robić z tych osób leni ani przesadzać w drugą stronę: gloryfikując ich pracę.

 


Na ten temat:


Wiedza użytkowników:

badania (64)
choroby (416)
ćwiczenia (13)
diety (50)
intymnie (61)
leczenie (117)
lekarze (9)
leki (64)
operacje (10)
placówki (10)
porady (409)
prośby (1)
przepisy (58)
urazy (18)
wypadki (32)
zabiegi (36)




Realizacja stronki: openBIT