
Ja również mam małą córeczkę, ale mam ten komfort, że zostaję z nią minimum 1,5 roku. jakbym była na Twoim miejscu to bym zatrudniła nianię, ale nie jakąs z ogłoszenia tylko np. córkę znajomej czy kogoś z rodziny, na epwno masz w rodzinie jakąś studentkę, która chce sobie dorobić:) A powiedz mi, wracasz na cały czy pół etatu?
Do żłobka to ja bym posłała dziecko ale takie już ponad roczek, które potrafi wyrazić swoje emocje i już co nieco opowiedzieć... ale z drugiej strony z tymi nianiami też bywa różnie...:/ n chyba ze masz na oku kogoś poleconego?
No właśnie jeszcze nie pytałam. Może się znajdzie ktoś polecony. Strasznie trudna decyzja.
Boję się zatrudnić nianię z ogłoszenia, bo tak naprawdę nie wiem co jej siedzi w głowie, a w żłobku opiekunki biorą odpwoiedzialność za dziecko.
Z drugiej strony w żłobku jest mnóstwo dzieci, nie ma indywidualnego podejścia do dziecka, pewłno zarazków.
moja teściowa zaproponowała, że zostanie z dzieckiem, bo przeszła niedawno na emeryturę. Ale ja mam takie podejście, że teściowa całe życie pracowała, więc niech chociaż teraz odpocznie...
Hmmm, ale skoro teściowa chce to było to idealne rozwiązanie. Myślę, że skoro sama ci to zaproponowała to właśnie tego chce... Ja bym na Twoim miejscu pogadała z nią szczerze: czy czuje się na siłach czy nie wolałaby odpocząć. Jeśli zobaczysz, że robi to bo czuje, że musi to wtedy zaczniesz się martwić:)
Może faktycznie warto skorzystać z pomocy w tym przypadku teściowej, przynajmniej przez kilka miesięcy dopóki maluszek nie zacznie chodzić i wtedy można go oddać do żłobka.
Osobiście jestem za żłobkiem, gdyż dzicko wśród innych dzieci wspaniale się rozwija a i wtedy będziesz mogłą skorzystać z pomocy teściowej, gdyż na poczatku dziecko bardzo często choruje.
Dokładnie. Moja mama też przeszła na emeryturę i sama dała pomysł opieki nad wnukiem. i powiem ci szczerze, że opieka nad wnukiem wyszła jej na dobre: odmłodniała, poprawiła jej się kondycja itd. Same plusy.tym bardziej, że siostra wróciła na 0,5 etatu więc to nie było duże obciążenie, a wręcz radość dla babci, że może patrzeć jak rozwija się jej wnuczek:)
Moje oboje dzieci "wychowało" się w żłobku, bo musiałam wracać do pracy, a i babcie były niestety zajęte. Mój jedyny wniosek był takie, ze moje dzicie od malutkiego były bardzo towarzyskie, otwarte i szybciej sie rozwijały od dzici koleżanek, które siedziały z nimi w domu.
Mój Jaś majac ponad dwa latka umiał liczyć do 10 czy rozpoznawać kolory w przeciwności do jego równieśnika w rodzinie, który wychowywał sie w domu.
Każda matak trzęsie się nad swoja pociechą, ale czasmi taka głęboka woda jak żłobek wychodzi z korzyścią i dla matki i dla dziecka.
Żłobek jest tańszy, więc to jeden z bardzo dużych argumentów.:)
Jak myślicie o co warto zapytać nianie podczas "rozmowy kwalifikacyjnej"? Na co szczególnie zwrócić uwagę?
Na pewno warto zapytać o referencję dlaczego lub się opiekowac dziećmi, jak długo zajmuje się dziećmi.
Czasami ważne sa też pytania o religię, alergię, choroby przewlekłe lub o znajomość telefonów ratunkowych.
Moja córeczka ma 7 miesięcy i niestety miedługo muszę wrócić do pracy. Zastanawiam się czy lepiej zatrudnić nianię czy posłać ją do żłobka... Każda opcja ma wady i zalety. Może mamy obecne na forum mogłyby mi coś doradzić?
Pozdrawiam
Karolina
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej