
To może chomika, kota albo rybki zamiast psa ?
hmmm trudna sprawa. dzieci wiedza czego chca i potrafią być nieustępliwe. Wiem coś o tym, bo sama namówiłam kiedyś rodziców o zakup psa :D miałam dokładnie 8 lat. Wyszło mi to na zdrowie - nauczyłam się obowiązkowości i uwrażliwiło mnie to bardzo na zwierzęta. Trudno mi coś poradzić. Jesli żaden z członków rodziny nie ma alergii, to może warto rozważyć zakup małego pieska>
Wydaje mi się, że trzeba wziąć pod uwagę to, że dzieci dorastają, w szkole będą miały coraz więcej obowiązków, a czasu dla pieska coraz mniej...Dlatego należałoby zadać sobie pytanie, czy Wy- rodzice macie go na tyle dużo, by zadbać o zwierzaczka wtedy kiedy będzie to potrzebne?
Jestem za chomikiem albo świnką morską (podobno te gryzonie najrzadziej gryzą) - ich przynajmniej nie trzeba wyprowadzać na spacer i nie potrzebują chyba tyle ciepła i zainteresowania co piesio. Wiem co mówię sama mam jednego przedstawiciela psowatych w domu.
Argumenty Madeleine sa dla mnie zdecydowanie najlepsze. To nie jest dobry czas na posiadanie psa, jestem gotowa znosić nawet marudzenie i ciągłe prośby moich dzieci. Potem i tak obowiązek spada na dorosłych, a na to pozwolić sobie nie możemy. Jak tylko powiedzieć to dzieciom, żeby zrozumiały? One zapewniają mnie o tym, że będa się opiekować, wychodzić na dwór z psem. a ja jestem pewna, że w ich wieku zapał szybko mija
Myślę, że warto dac im nadzieje, że jeszcze kiedyś pieska dostaną - o ile w ogóle bierzesz to pod uwagę za kilka lat. To pozwoli im mieć nadzieję ;)
Z drugiej strony może zapytaj ich co chcą w zamian? Jeśli jesteś skłonna kupić im jakież żyjątko to podaj kilka, na które się zgadzasz a dzieci będą mogły same wybrać. To na pewno je umocni.
a23,
to rodzice ustalają reguły i zasady. Wasza odmowa musi być jednak uargumentowana, aby dzieci miały poczucie zrozumienia sytuacji. Postarajcie się nie skupiać na cechach dzieci (że są za małe, za mało odpowiedzialne), ale raczej na aktualnej sytuacji. Pamiętajcie o konsekwencji - raz powiedziane "Nie" w jakiejś sprawie powinno być niepodważalne. Alternatywne zwierzątko jest bardzo dobrym rozwiązaniem - dzieci oswoją się z obowiązkami, a i wy podpatrzycie jak sobie z nimi radzą.
Z pozdrowieniami
Marika Wrońska
Mi z kolei długo rodzice zabraniali posiadania jakiegokolwiek zwierzątka, za co miałam do nich ogromny żal jeszcze w liceum. Nawet chomika, czy żólwia nie chcieli kupić. Myślę, że nikomu by taki malec nie zawadzał, a dla dzieciaków to przeciez ogromna frajda.
dokładnie, zgadzam się z Agnieszką
Proponuję najpierw kupić samą smycz, po czym umówić się z dziećmi, że ta smycz to ich piesek "na niby". Zadaniem dzieci jest wyprowadzanie smyczy codziennie rano, po południu i wieczorem, karmienie (oczywiście karmą "na niby") i mycie. Okres próbny do ustalenia, ale optymalna długość to tydzień. Zwykle dzieci po kilku dniach zapominają o swoich obowiązkach wobec fikcyjnego czworonoga. To dobry materiał do rozmowy z dziećmi na temat odpowiedzialności na zwierzęta, konieczności dbania o nie i wypełniania związanych z tym obowiązków. To też dobra sposobność, żeby przekonać dzieci do zakupu mniejszego zwierzaka, jak np. rybki, chomika.
Moje dzieciaki bardzo chcą mieć psa, głównie dlatego, że nasza znajoma ostatnio zakupiła szczeniaka. Tak im się spodobało, że sami wiercą nam dziurę w brzuchu. Mówiłam im, że mamy zbyt małe mieszkanie i że to dla nich za duży obowiązek (wiek 6 i 8 lat). One jednak wciąż się upierają. Co zrobić żeby im to skutecznie wyperswadować ten pomysł?
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej