
kiedy powiedzilalam mojemu mezowi,ze jak pojde do pracy to obowiazki dzielimy na pol to on na to ze nigdy w zyciu bo on wiecej bedzie zarabial niz ja,czujecie to,co to ma do rzeczy,no i dlatego wiem ze bede miala ciezko a zcorka to on nie zostanie nawet godziny bo nie ma na to sil,2 razy w zyciu wyszedl z nami na spacer i to sila go wypchalam,wszyscy na osiedlu mysleli ze jestem samotna matka hihihi
a jesli chodzi o prace to zwolnilam sie z poprzedniej,wyjechalam za granice a jak bylam w ciazy to wrocilam iteraz musze sobie znalezc nowa prace a wiem,ze bedzie ciezko bo nikt matek z malymi dziecmi nie chce zatrudniac,masz racje ernesta ze najwazniejsze jest to z jakimi ludzmi sie pracuje,ale mozna trafic na takich co nie sa ok i co wtedy trzyma w takiej pracy ?(oczywiscie pytam retorycznie)
No wiesz może by Twój mąż musiałby się zmobilizować? bo gdybys ty też pracowała to w domu by nie było super posprzątane ugotowane, poprane i poprasowane.
Ale fakt faktem faceta trzeba jeszcze wychować za narzeczństwa, bo potem im się wydaje, że do ich obowiązków należy tylko praca..... takie dawny tradycyjny podział ról, któremu osobiście jestem przeciwna!
nie wiem,byc moze,a co do wychowania to juz mi to powiedzilala meza babcia czyli mama jego mamy,,ze jak ja go sobie wychowalam?" a ja jej odp.ze ,,to nie ja go tak wychowalam,ale jego mamusia i tam prosze skierowac pretensje",no i sie obrazila na mnie bo jak ja moglam powiedziec cos na jej coreczke hehe
zobaczy sie jak bedzie,przyszlosc pokaze,jezeli mi nie pomoze to wiadomo ja sie nie dam,dam mu kopa w tylek zeby spie....bo takiego meza mam gdzies i tyle no nie?
No tak czasami facetowi mocny kop w tyłek pozwala wreszcie przejrzeć na oczy. Trzymam za Ciebie verita kciuki:)
heh, zabawne, ale się agresywne zrobiłyście wobec mężczyzn ! przecież jak verita się uprze to mąż nic nie poradzi...
dzieki za kciuki inga
i stepan nie agresywne po prostu taka kolej rzeczy cos za cos ,jak maz wpieni to inaczej sie nie da ;)
troche mnie tu nie bylo bo lezalam w szpitalu z mala :(
POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Ojej Verita! A co z małą? Już wszystko w porządku?
Pozdrawiam serdecznie
Witam!
Wiem, że na portalu siedzą również mamy, więc głównie do nich kieruje pytanie.
Za jakis czas planujemy mieć dziecko - ja bym chciała za jakieś 3-4 lata, ale mąż chciałby za maksimum pół roku lub rok.
I zastanawiam się jaki okres jest optymalny, żeby siedzieć z maluszkiem? Mój mąż jest zwolennikiem długiego siedzenia z dzieckiem-3-4 lata. Dla mnie taki okres siedzenia w domu jest nie do pomyślenia, chyba bym oszalała bez pracy. Mam mnóstwo wątpliwości, bo chcę mieć dzidziusia ale z drugiej strony nie chcę rezygnować z pracy zawodowej na tyle lat. Jak wy sobie z tym poradziłyście?
Pozdrawiam
Lena
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej