Wklejam kilka słów o oparzeniach chemicznych, bo to są wypadki, które każdemu mogą się przytrafić:
Oparzenia chemiczne
Przyczyną oparzeń mogą być kwasy i ługi. Środki parząco-żrące niszczą skórę i błony śluzowe oraz leżące pod nimi głębsze tkanki. Przy zażyciu doustnym może dołączyć się jeszcze zatrucie.
Przy oparzeniach kwasami tworzą się na skórze i szczególnie wyraźnie na błonach śluzowych mocno przylegające strupy o charakterystycznej barwie (kwas solny - białe, kwas azotowy - żółte, kwas siarkowy - czarne).
Oparzenia ługami powodują powstawanie szklistego obrzmienia. Wszystkie oparzenia chemiczne są bardzo bolesne. Uszkodzenie skóry stanowi prócz tego zagrożenie zakażenia rany.
Prostymi testami można bardzo szybko ustalić pH:
- test palec - język: dotknij palcem oparzoną powierzchnię i połóż palec na koniuszku języka, jeśli będzie to kwas - odczujesz gorzki smak, jeśli zasada - to nie odczujesz smaku, jedynie szczypanie i pieczenie języka; test jest bezpieczny,
- test ślinowy: nanieś nieco śliny z palca na ranę oparzeniową, jeśli zetknie się z zasadą wytworzy się mydłowata emulsja. Kwas nie wyzwoli żadnej reakcji.
Pierwsza pomoc
Generalną zasadą pierwszej pomocy w tych przypadkach jest natychmiastowe usunięcie żrącej substancji chemicznej. Następstwa jej działania będą minimalne, jeśli dokona się tego w ciągu 2 minut od momentu skażenia. Pierwsza pomoc polega więc na zmywaniu oparzonej powierzchni strumieniem wody przez kilka, a nawet kilkanaście minut.
Uwaga: U chorych oparzonych wapnem niegaszonym należy usunąć je ze skóry przez ścieranie, a dopiero potem spłukać silnym strumieniem wody. Pozostałe resztki substancji staramy się zobojętnić.
W przypadku oparzenia kwasami spłukujemy oparzoną powierzchnię płynami o charakterze zasadowym, np. 3% roztworem sody oczyszczonej, roztworem mydła lub wodą wapienną.