W pierwszej klasie liceum lekarze zdiagnozowali u mnie niedoczynność tarczycy. Od tamtego czasu, co roku robię tzw.
Często sięgam po mrożone warzywa, nawet teraz kiedy jest dostatek świeżych, bo jest to po prostu bardzo wygodne. Wysypuję z torebki bezpośrednio na patelnię, kilka minut i obiadek gotowy.