nadwaga | Ochoroba.pl
26.04.2026 Dziś imieniny Marii, Marzeny, Ryszarda


nadwaga

Wybrane z działu:



Artykuł

Chrapanie

chrapanie stop chrapaniu leczenie chrapania hrapanie.jpg

Traktujemy je jako uciążliwą dla otoczenia przypadłość. Pytamy: Jak przestać chrapać? Czy można jakoś zaradzić chrapaniu? Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że chrapanie może być groźne dla zdrowia. O tym jak je leczyć, rozmawiamy z Dr n. med. Wojciechem Kukwą.

 

 

Dominika Glinka: Panie doktorze, czym jest chrapanie?

Dr n. med.Wojciech Kukwa:

Wszyscy zdajemy sobie z grubsza sprawę, czym jest chrapanie. Zapewne każdy z nas w życiu spotkał z tym problemem. Nie bez przyczyny. Jest to najczęstsza dolegliwość występującą w trakcie snu.

Mówiąc bardziej fachowym językiem, jest to rodzaj zjawiska akustycznego, które bierze się drgań wiotkich części gardła (przede wszystkim podniebienia miękkiego oraz języczka). Gdy śpimy, dochodzi do zwiotczenia mięśni gardła, podniebienia miękkiego, a cieśń gardła zwęża się i w związku z tym przepływające powietrze może dodatkowo wprawiać elementy gardła w drgania. Chrapanie to zaś dźwiękowy efekt tych drgań.

[[OPENX]]

Warto pamiętać, że w kontekście problemu chrapania bardzo ważna okazuje się być prawidłowa drożność nosa. Można to zaobserwować w czasie zwykłego przeziębienia, gdy dochodzi do zablokowania nosa. Wówczas skutkiem tego rodzaju blokady staje się nasilone chrapanie.

Czy chrapanie to choroba?

Chrapanie jest nie tylko uciążliwe. Osoby, które mieszkają z kimś, kto chrapie, zdają sobie sprawę z istoty zdrowego i mocnego snu. Chrapanie nie dotyka jednak jedynie bliskich osób. Zakłóca ono przede wszystkim normalny sen osoby chrapiącej. Jego odpoczynek nocny staje się nieefektywny.

Samo chrapanie może nie być zupełnie obojętne dla zdrowia. Nie jest tak, że chrapiący szkodzi jedynie innym, którzy mają problemy ze zmrużeniem oka.

W czasie chrapania dochodzi do gorszego dotlenienie organizmu, a po przebudzeniu osoba chrapiąca odczuwać może bóle głowy, zmęczenie oraz senność.

Najnowsze badania dowodzą, że chrapanie ma również negatywny wpływ na serce i naczynia mogąc podwyższać ciśnienie tętnicze.

Chrapiące dzieci rozwijają się gorzej niż ich rówieśnicy. Okazuje się, że u takich dzieci występują zaburzenia w przepływie krwi w naczyniach mózgu. Wypadają one też zdecydowanie gorzej od zdrowych dzieci w testach sprawnościowych i ogólnorozwojowych.

Z kolei kobiety w ciąży, które narzekają na chrapanie (szacuje się, że jest to problem nawet 35 proc. kobiet w ciąży), rodzą dzieci z mniejszą masą ciała i w gorszej formie fizycznej. Częściej dochodzi u nich też do powikłań III trymestru ciąży jakimi są nadciśnienie tętnicze, czy tzw. rzucawka.

Chrapanie jest jednak związane też z problemami męskimi. Jak pokazują statystyki mężczyźni, u których występują zaburzenia oddychania podczas snu (czyli chrapanie i bezdechy), zdecydowanie częściej cierpią na problemy z erekcją. Bezdechy nasilają objawy chorób (np. nadciśnienia, cukrzycy), które same w sobie są czynnikami wywołującymi zaburzenia erekcji. Ponadto, u chorych z bezdechami następuje skrócenie lub wyeliminowanie jednej z faz snu, tzw. snu REM, odpowiedzialnej pośrednio za prawidłowe erekcje.

Ponadto jest ono uważane za etap na drodze do rozwoju bezdechów. Duża część osób chrapiących już w młodym wieku, stopniowo będzie chorować na bezdech obturacyjny. Obecność chrapanie nie musi oznaczać występowania bezdechów, ale jest ono głównym tego sygnałem Należy dlatego sprawdzić, czy u chrapiącego nie mamy do czynienia z tym niebezpiecznym problemem.

Każdy chory z opisanymi problemami powinien poddać się badaniu nocnemu. Badanie takie wykonuje się w domu pacjenta i jest ono całkowicie nieinwazyjne. Badanie pozwala stwierdzić, czy podczas snu występują okresy niedotlenienia organizmu. Jeśli tak, konieczna staje się konsultacja u lekarza specjalizującego się w problematyce zaburzeń oddychania podczas snu i odpowiednia terapia.

Dlaczego chrapią tylko niektóre osoby?

Statystki potwierdzają że częściej chrapią mężczyźni. Szacuje się, że chrapie nawet 40 procent panów. Oznacza to, że w Polsce około 8 milionów dorosłych ludzi boryka się z tym problemem. Większość z nich wydaje tylko irytujące dźwięki, o różnym natężeniu, które mogą być przerywane zmianą pozycji ciała; inni chrapią zawsze i w każdej pozycji.

Prawie połowa osób dorosłych chrapie przynajmniej od czasu do czasu. Jedna osoba na cztery chrapie niemal każdej nocy.

Czy chrapanie trzeba leczyć?

Powszechnie uważa się, że chrapiący szkodzi jedynie osobom, które muszą przebywać z nim w jednym pomieszczeniu... Jest jednak inaczej! Jak wiadomo, każdej chorobie jest oczywiście lepiej zapobiegać niż ją leczyć. Tak samo jest w tym przypadku. Zaburzenia oddychania w czasie snu rozpoczynają się zwykle od łagodnego chrapania, ale niediagnozowane i nieleczone mogą stopniowo przekształcić się w przewlekły i niszczący organizm proces chorobowy. Dlatego chrapanie powinno się leczyć.

Koniecznie jest na przykład, by zbadać, czy chrapaniu towarzyszą bezdechy. Ma to znaczenie, ponieważ leczenie chrapania i bezdechów różnią się od siebie. W tym celu należy wykonać badanie nocne.

Na czym polega to badanie?

Badanie nocne pozwala określić, czy u pacjenta chrapiącego występują bezdechy. Jak sama nazwa wskazuje, badanie odbywa się w nocy. W czasie jednej takiej nocy monitoruje się u śpiącego pacjenta pewne wybrane parametry. Najważniejszą częścią badania jest ocena wysycenia krwi tętniczej tlenem (tzw. saturacja). Jeśli u pacjenta występuje bezdech, jego następstwem jest przejściowy spadek ilości tlenu we krwi (czyli spadek saturacji). To właśnie przejściowe niedotlenienie organizmu, a w tym serca i mózgu, jest bardzo groźne. Może ono być powodem licznych chorób np. choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego, zawału czy udaru.

W badaniu nocnym stosuje się tzw. badanie pulsoksymetryczne.

Tak, tak właśnie jest. Jego zaletą jest to, że jest ono proste i tanie. Pozwala ono ocenić zaburzenia oddychanie podczas snu. To często stosowane badanie jest nieinwazyjną metodą oznaczania wysycenia krwi tętniczej tlenem. Ocenia się w ten sposób przede wszystkim wspomnianą saturację - czyli wysycenie hemoglobiny tlenem.

Używane do badania pulsoksymetrycznego urządzenie emituje dwie długości światła. Na podstawie różnego stopnia pochłaniania światła przez utlenowaną i odtlenowaną hemoglobinę, daje się w bardzo precyzyjny sposób określić stopień wysycenia krwi tlenem.

Badanie trwa całą noc i przede wszystkim rejestruje wysycenie krwi tętniczej tlenem. W sytuacji, gdy występuje bezdech, lub spłycenie oddychania, na przykład w trakcie chrapania, dochodzi do spadku ilości tlenu we krwi. Takie właśnie spadki są rejestrowane przez urządzenie.

Częste spadki saturacji w czasie snu (za normę uważa się do 30 spadków saturacji w ciągu 6 godzin snu) uznaje się za zagrożenie dla zdrowia. Jeśli w badaniu pulsoksymetrycznym uzyskaliśmy taki wynik, trzeba przejść jeszcze dla potwierdzania pełne badanie snu (jest to tzw. polisomnografia). Takie badanie pozwala ostatecznie określić nasilenie choroby.

Co zrobić, jeśli okaże się, że chrapaniu nie towarzyszą bezdechy? Jak wygląda w tym przypadku leczenie?

Leczenie samego chrapania jest tylko zabiegowe. Niestety jak dotąd nie wymyślono preparatów, które skutecznie likwidują chrapanie! W zależności od tego, gdzie tkwi przyczyna chrapania, wykonuje się jeden z wielu możliwych zabiegów. Są to zabiegi wykonywane w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym. Skuteczność prawidłowo prowadzonego leczenia zabiegowego jest bardzo wysoka i wynosi aż około 90 proc. Doskonałe wyniki leczenia chrapania uzyskuje się przy wykorzystaniu techniki radiochirurgii.

Polega ona na przeprowadzeniu fal o wysokiej częstotliwości i niskiej temperaturze w miejsce występowania niedrożności. Sposób ten pozwala na poszerzenie drogi dla przepływającego powietrza, poprawienie drożności nosa, a także usztywnienie tkanek miękkich, tak aby nie drgały podczas oddychania. Dzięki takiemu zastosowaniu fal można całkowicie pozbyć się chrapania.

Zabieg wykonuje się po uprzednim znieczuleniu miejscowym. Cały zabieg trawa około 30 minut i po jego zakończeniu pacjent może o własnych siłach udać się do domu lub powrócić do codziennych obowiązków. Ból i uczucie dyskomfortu po zabiegu są niewielkie trwają od 2 do 3 dni. W ciągu pierwszych dni gojenia chrapanie może się przejściowo nieco nasilić. Możliwe jest, iż zabieg nie wyeliminuje całkowicie chrapania. Często potrzebne jest powtórzenie zabiegu dla uzyskania optymalnego efektu.

Inne sposoby leczenia chrapania nie są tak precyzyjne jak radiochirurgia. Jej dodatkową zaletą jest to, że wykonane w czasie tego zabiegu drobne nacięcia goją się szybko, a towarzyszący zabiegowi ból nie jest silniejszy od uczucia mrowienia.

Jeszcze innym sposobem leczenia jest septoplastyka, czyli operacja przegrody nosa. Stosuje się ją zarówno przy leczeniu chrapania jak i bezdechów.

Operację przegrody nosa wykonuję się zwykle w znieczuleniu ogólnym w warunkach bloku operacyjnego. Czas trwania i stopień trudności operacji zależy przede wszystkim od typu i rodzaju skrzywienia przegrody. Wykonuje się wówczas nacięcie w przedsionku jamy nosa i odwarstwia płaty błony śluzowej, następnie usuwa się lub prostuje zdeformowany fragment przegrody. Ostatnim etapem zabiegu jest stabilizacja przegrody niewidocznymi z zewnątrz płytkami z materiału nieuczulającego, które zapewnić mają dobrą stabilizację i prawidłowy zrost przegrody. Płytki należy usunąć w 7-10 dobie po zabiegu. Wprowadza się także do jam nosa opatrunek. Zapobiega on powstawaniu krwiaka przegrody, jak również nieprawidłowych zrostów i obrzęków. Opatrunek ten zostaje usunięty w ok. 48 godziny po zabiegu.

Czy tzw. domowe sposoby na chrapanie są skuteczne?

Jest bardzo wiele preparatów, które mają na celu ograniczenie odgłosu chrapania. Niestety opublikowane jest co najmniej kilka prac, które pokazują, że tego typu leczenie nie jest skuteczne.

Jaka może być przyczyna chrapania u dzieci?

Jak pokazuje doświadczenie w większości przypadków przyczyną chrapania i bezdechów jest przerośnięty trzeci migdał. Niekiedy przyczyną może też być przerost migdałków podniebiennych i upośledzona drożność nosa.

Jeśli zauważymy, że nasze dziecko regularnie chrapie, powinniśmy udać się z nim do laryngologa w celu oceny drożności górny dróg oddechowych. Takiemu dziecku powinno też zostać wykonane badanie nocne, by wykluczyć możliwość bezdechów podczas snu.

Innym sposobem jest operacja migdałka. Tzw. adenotomia jest rodzajem zabiegu chirurgicznego, w trakcie którego usuwa się patologicznie przerośnięty trzeci migdał, który upośledza oddychanie przez nos.

Jak każdy zabieg chirurgiczny, także usunięcie przerośniętego migdała niesie ze sobą możliwość komplikacji. Ryzyko ich wystąpienia jest niewielkie, a korzyści z prawidłowo przeprowadzonego zabiegu nieporównywalne. Jednak rodzice powinni być świadomi, że wskutek tego zabiegu może niekiedy nie nastąpić zatrzymanie chrapania czy bezdechów. Wystąpić też mogą czasem krwawienia z nosa, infekcje ucha, zatok lub nosa, sporadycznie dochodzi też do zmiany barwy głosu u dziecka.

Sam zabieg jest dość prosty. Polega na usunięciu specjalnym narzędziem nadmiaru tkanki migdałka. Występujące podczas zabiegu krwawienie jest zwykle krótkotrwałe i ustępuje samoistnie. Pozostaje za to szybko gojąca się rana niewymagająca żadnego zaopatrzenia chirurgicznego (nie zakłada się szwów). W rzadkich przypadkach silnego krwawienia zakłada się specjalny opatrunek uciskowy na ranę po usuniętym migdałku.

Tego typu zabieg wykonuje się z reguły w znieczuleniu ogólnym (tzw. narkozie). Mimo iż adenotomia jest zabiegiem krótkim, to znieczulenie ogólne oszczędza dziecku wielu stresów i urazów emocjonalnych związanych z leczeniem i kontaktem z personelem medycznym. Po kilku godzinach, gdy ustępują skutki znieczulenia, mały pacjent może zostać zabrany do domu. Po samym zabiegu najtrudniejsze są pierwsze godziny po narkozie. We wczesnym okresie po zabiegu (5-6 godzin) nie można pić ani jeść. W dalszym czasie (do 5-7 dni) zaleca się odpowiednie ograniczenie diety. Nie wolno podawać dziecku gorących czy drażniących posiłków oraz takich, które mogą uszkodzić gojącą się ranę. Doświadczenie uczy, że niekiedy po zabiegu pojawiają się krwawienia z nosa. Możemy wówczas podać kropelki do nosa dla dzieci. Jeśli jednak krwawienia powtarzają się należy zasięgnąć porady lekarza. Przez następne 7- 10 dni mały pacjent nie powinien również uczęszczać do przedszkola lub szkoły. Zalecane jest także by przez okres około trzech tygodni unikał wysiłku fizycznego dziecka.

Mówiliśmy dotąd głównie o chrapaniu. Przejdźmy do tematu bezdechu. Czym właściwie jest obturacyjny bezdech senny i dlaczego jest tak niebezpieczny?

Bezdech jest krótkotrwałą przerwą w oddychaniu, która może prowadzić do bardzo głębokiego niedotlenienia organizmu i w jego następstwie do innych poważnych schorzeń. Jak mówiłem, uważa się, że chrapanie jest wstępnym etapem do wystąpienia bezdechów.

Oczywiście bezdech należy uznać za duże zagrożenie dla naszego zdrowia. Podczas każdego okresu bezdechu mózg otrzymuje sygnał do obudzenia człowieka ze snu w celu przywrócenia normalnego oddychania. W konsekwencji sen u takiej osoby jest przerywany i wyjątkowo płytki. Jeśli występuje kilkadziesiąt bezdechów w czasie godziny snu, występuje również kilkadziesiąt wybudzeń ze snu, za każdym razem z licznymi dodatkowymi niekorzystnymi tego efektami. Przede wszystkim jednak zawszy, gdy dochodzi do przerwy w oddychaniu, następuje trwającego dłużej lub krócej niedotlenienie tkanek. Dochodzi przez to do wzrostu ciśnienia tętniczego oraz przyspieszenia czynności serca.

Jakie są konsekwencje nieleczonego bezdechu?

Konsekwencjami mogą być liczne schorzenia ogólnoustrojowe. W ostatnich latach w toku szeregu badań udało się potwierdzić, iż zaburzenia oddychania podczas snu mogą być przyczyną lub nasilać objawy już istniejących chorób, w tym nadciśnienia tętniczego, nadciśnienia płucnego, choroby niedokrwiennej serca (występowanie bezdechów zwiększa ryzyko zawału), niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, nietolerancji glukozy, cukrzycy, zespołu metabolicznego, zaburzeń krążenia mózgowego (występowanie bezdechów zwiększa ryzyko udaru).

W jaki sposób leczy się bezdech?

Istnieją dwa główne sposoby leczenia bezdechu: protezy powietrznej CPAP i leczenie operacyjne. Dodatkowo, a w zasadzie przede wszystkim u osób z nadwagą konieczna jest normalizacja wagi ciała.

Najpierw powiem kilka słów o protezie powietrznej CPAP. Otóż ma ona za zadanie w czasie snu wtłaczać przez nos (lub usta i nos) do płuc powietrze pod zwiększonym ciśnieniem. Wówczas wewnątrz gardła ciśnienie staje się większe niż na zewnątrz ciała, co zapobiega zapadaniu się gardła i powstawaniu tym samym bezdechu. Jest to skuteczna metoda postępowania. Jej wadą jest to, że wymaga systematycznego stosowania

Metoda leczenia operacyjnego jest przeznaczona dla osób ze średnim zaawansowaniem choroby bez nadwagi, chorób serca i krwioobiegu. Polega na prostowaniu skrzywionej przegrody nosa, usuwaniu polipów, usuwaniu przerośniętych migdałków podniebiennych, a także migdałka gardłowego. Zakres wykonywanego świadczenia zależy od konkretnego przypadku. Zazwyczaj zabieg taki przeprowadzany jest w znieczuleniu ogólnym.

Gdzie powinny udać się osoby z tym problemem?

Leczeniem chrapania zajmują się lekarze laryngolodzy. Jest bardzo wiele metod leczenia chrapania, które mogą zostać tu zastosowane, a ich skuteczność, jak już wspominałem, jest bardzo wysoka.

Z kolei diagnostyką i leczeniem bezdechów zajmują się zarówno laryngolodzy jak i pulmonolodzy. Niestety w Polsce nadal jest bardzo niewiele pracowni badania snu, gdzie można poddać się pełnemu badaniu, czyli tak zwanej polisomnografii.

rozmawiała: Dominika Glinka

 

Dr n. med. Wojciech Kukwa

Mille Medica Centrum Laryngologii i Alergologii

Ul. Lanciego 13

02-782 Warszawa

www.millemedica.pl

www.chrapanie-bezdech.pl

 

Artykuł

Dieta 50 na 50 opanowała Amerykę

dieta 50 na 50 jedz jednego dnia a drugiego głoduj.jpg

Jak donosi lipcowy numer wychodzącego w USA magazynu ,,Elle" oraz portal medicalnewstoday.com Amerykanów opanowała moda na nową dietę. ADF, czyli ,,alternate day fasting", nazwana jest popularnie dietą ?50 na 50" i jest podobno mniej wymagająca niż liczne, wielodniowe drakońskie diety. Polega ona na jedzeniu w jednym dniu normalnych posiłków i głodowaniu w następnym.

Najwięcej entuzjastów dieta ?50 na 50" znalazła w tzw. blogo-sferze, gdzie powstają codziennie tysiące ?doniesień z frontu" walki z nadwagą. Również jednak wielu ekspertów w dziedzinie dietetyki wypowiada się pozytywnie o tej diecie, twierdząc, że pozwala ona zrzucić zbędne kilogramy bez ciągłego uczucia głodu.

Skuteczna dieta

Już w 2005 roku naukowcy z Pennington Biomedical Research Center w Baton Rouge, Luizjana, stwierdzili, iż osoby będące przez trzy tygodnie na tego rodzaju diecie, straciły przeciętnie 2,5 procent swojej wagi i około 4 procent tłuszczu w ciele.

Brian M. Delaney, przewodniczący ,,Calorie Restriction Society", podkreśla, ze dieta ?50 na 50" ma tę zaletę, że zamiast być nieco głodnym przez długi czas, jest się bardzo głodnym bardzo krotko. Najważniejsze jest zaś to, że w porównaniu z ciągłą ,,głodówką" dieta ?50 na 50" daje podobne skutki pod względem utraty wagi.

Głodówka nie musi być piekłem

Nie ma jednej wersji diety. Rozbieżności dotyczą przede wszystkim tego, co można jeść w dni głodówki. Pierwotnie zalecano by nic nie jeść. Szybko okazało się jednak, że było to dla wielu odchudzających się zbyt trudne. Dlatego część dietetyków zaleca, by spożywać pewną ilość kalorii. Eric Ravussin, jeden z badaczy z Pennington, powołując się na badania, twierdzi, że w przeciwnym razie dni głodówki stają się piekłem.

Według najpowszechniej przyjętej wersji diety ?50 na 50" ilość kalorii spożywanych w dni zwyczajne powinna zależeć od indywidualnych potrzeb każdej osoby. Dzienna ilość spożytych kalorii powinna wahać się w granicach 1200-4000 kalorii. W dni te możemy jeść wszystko, oczywiście w granicach rozsądku. Najlepiej spożywać dużo owoców i warzyw, białko oraz produkty zbożowe.

Za to w każdy kolejny dzień, w którym głodujemy, nie powinniśmy zjeść więcej niż 50 procent kalorii tego co zwykle. Tak wiec ilość kalorii w te dni powinna utrzymywać w przedziale 600-2000.

W dni głodówki, powinno się też:

  • rzuć gumę bez cukru,
  • pic bardzo dużo wody,
  • spożywać bezkofeinową herbatę i kawę,
  • jeść batoniki zaopatrujące nas w energie.

Zdrowa dieta?

Zwolennicy tej diety, wskazują, że jej zaletą jest nie tylko skuteczność przy zrzucaniu zbędnych kilogramów, ale także wpływ na zdrowie. Niektóre ze studiów, ukazują, iż uaktywnia ona geny będące potencjalnym kluczem do dobrego zdrowia i długiego życia.

Dieta ta ma uruchamiać aktywność genu SIRT1, tego samego, który uaktywnia się w naszym organizmie, w trakcie konsumpcji czerwonego wina. Jest to o tyle ważne, że istnieją dowody, że gen SIRT1, nazywany też niekiedy ?genem skóry", nie tylko pobudza komórki tłuszczu do wchłaniana się do krwiobiegu w celu uzyskania energii, ale także działa na gen PPAR-gamma będący odpowiedzialny za magazynowanie tłuszczu. Jednym słowem zwiększa się przemiana materii. Z kolei Kristy Varady z University of California w Berkley, twierdzi, że dieta ?50 na 50" redukuje komórki mogące powodować raka.

A może dieta krótkotrwała

Korzyści, które ma przynosić ta dieta, są wymieniane przez entuzjastów jednym tchem: nie tylko odchudza, ale i daje energię, poprawia nastrój, zmniejsza poziom cholesterolu, zapewnia lepszą przemianę materii, pomaga w leczeniu przewlekłych stanów zapalnych, powoduje wzrost masy mięśniowej, czy wreszcie redukuje komórki powodujące raka. Czego chcieć więcej? Jednak ujawniają się też - choć jest ich znacznie mniej i dlatego trudniej ich usłyszeć - jej przeciwnicy. Dyrektor Centra Odżywiania Ludzi na Uniwersytecie Kolorado w Denver, lekarz James Hill na lamach pisma ?Elle" wskazuje na przykład, że dieta ta nie będzie na stałe prowadzić do utraty wagi. Jej zakończenie i powrót do zwyczajnego odżywia się, spowoduje ponowne przybranie kilogramów.

Z kolei inni zalecają dietę ?50 na 50" jedynie na krótkotrwały okres i jedynie dla osób, które chcą stracić mniej niż 10-12 kg.

Oprócz skuteczności podważa się również jej wpływ na zdrowie. Podobnie jak ze wszystkimi nowościami, także w tym przypadku obecnie trudno ocenić, na ile prawdziwe są doniesienia o dobrym wpływie tej diety na stan zdrowia.

 

Źródło: portal medicalnewstoday.com oraz ?Elle"

Artykuł

Miej ciśnienie na ruch

Kopia ruch - spacer - pies - słowiańsko - X.jpg

Ze zmniejszeniem nadwagi u nadciśnieniowców wiąże się sprawa aktywności ruchowej. Niezależnie od uzyskanego spadku wagi, samo uprawianie ćwiczeń ruchowych, spacerów połączonych z przyśpieszonymi marszami ma wpływ na obniżenie ciśnienia tętniczego.

Regularnie podejmowane wysiłki fizyczne, powodują obniżenie ciśnienia tętniczego zarówno skurczowego, jak i rozkurczowego ( bez względu na płeć, wiek i masę ciała).

Najwłaściwszym z fizjologicznego punktu widzenia wysiłkiem fizycznym dla chorych na nadciśnienie tętnicze jest 30 - 45 minutowy marsz szybkim krokiem, wykonywany 3 do 5 razy w tygodniu. Stwierdzono, że po każdym takim marszu ciśnienie spada nawet o 10 mm Hg.

Ludzie młodsi mogą uprawiać parę razy w tygodniu przynajmniej półgodzinne marszobiegi.

Na ten temat:


Wiedza użytkowników:

badania (64)
choroby (416)
ćwiczenia (13)
diety (50)
intymnie (61)
leczenie (117)
lekarze (9)
leki (64)
operacje (10)
placówki (10)
porady (409)
prośby (1)
przepisy (58)
urazy (18)
wypadki (32)
zabiegi (36)




Realizacja stronki: openBIT